książki które warto przeczytać

„Dżuma”, czyli zło, które może spaść na każde miasto

Od jakiegoś czasu wcielam w życie ideę: czytam za darmo. Nie, nie ściągam nielegalnie książek z Internetu. Przestępstwa internetowe nie są dla mnie. Postanowiłam na nowo odkryć bibliotekę i na jakiś czas skończyć z kupowaniem książek (moje półki na książki na pewno odetchną z ulgą). Nadszedł więc ten dzień, kiedy po kilku latach nieobecności przestąpiłam próg miejskiej biblioteki. Podeszłam do regału i w oczy od razu rzuciła się biało-czarna okładka. To była „Dżuma”.

„Dżuma” – zarys historii

Literatura francuska zawsze dobrze mi się kojarzyła, a szczególnie bliskie mojemu sercu są pozycje Aleksandra Dumasa (ojca i syna). Nie wiem z kolei, dlaczego nigdy wcześniej nie sięgnęłam po dzieła innego wielkiego pisarza francuskiego, Alberta Camusa. Pozostaje mi się cieszyć, że jeszcze wszystko przede mną. „Dżuma” jest najpopularniejszym tworem tegoż autora. Muszę się przyznać, że zawsze myślałam, iż tytuł jest metaforą, że książka nie może po prostu opowiadać o dżumie. A jednak. Właśnie o tym jest ta powieść. Oczywiście tylko powierzchownie.

Zaburzona normalność

Wszystko dzieje się w algierskim mieście Oran. Narrator od początku podkreśla nijakość tego miejsca. Niezbyt wyróżniające się budynki, typowa, miejska architektura, brudne uliczki, port. W nijakim mieście spotykamy równie nudnych ludzi. Mieszkańcy Oranu wiodą typowe życie, w którym cieszą się ze zwykłych przyjemności. Praca, dom, spotkania w restauracjach – nic nadzwyczajnego. Oran to miejsce, jakich mnóstwo jest na świecie. To pokazuje, że historia, która się tam wydarzyła, może się zdarzyć wszędzie.

W Oranie nadchodzi dzień, w którym na ulicach zaczynają się pojawiać szczury. Małe, niewinne zwierzątka wychodzą ze swych kryjówek, by dokonać żywota na oczach ludzi. Początkowo uchodzi to uwadze mieszkańców, jednak z czasem szczurów jest znacznie więcej. Mieszkańcy podejrzewają, że to epidemia, ale jeszcze nie dopuszczają do myśli jej nazwy.

Nawet gdy pojawiają się pierwsze śmiertelne przypadki u ludzi, lekarze wciąż nie dowierzają. Tak jakby chcieli, nie zgadzając się na dżumę, zaprzeczyć jej istnieniu. Dżuma jednak nic sobie z tego nie robi. Dżuma istnieje i ku nieszczęściu mieszkańców Oranu ma się bardzo dobrze. Orańczykom przyjdzie mierzyć się z jej kaprysami przez wiele miesięcy.

Człowiek w obliczu zła

Dżuma to tylko punkt wyjściowy do pokazania tego, jak człowiek mierzy się ze złem. Złem w najczystszej postaci, ponieważ szansa jego pokonania jest niewielka. Złem, które nie wybiera swoich ofiar. Dżumie poddają się dzieci, które jeszcze niczym nie zawiniły w swoim życiu. Dżuma zabiera kochających swoje dzieci rodziców, kochanków, którzy mają całe swoje życie przed sobą, ale też staruszków, którzy każdego dnia wyczekują swej śmierci.

Orańczycy w jednej chwili zostali odcięci od świata. Bramy miasta zostały zamknięte i postawiono przed nimi straż. To odizolowanie pokazuje, jak człowiek mierzy się z czymś, co w gruncie rzeczy może być nieuniknione. Jak może się czuć człowiek, który jest w środku piekła? Kiedy jedynym pytaniem, jakie może sobie zadawać jest: kiedy umrę?

Bohaterowie „Dżumy” różnie reagują na to makabryczne zniewolenie. Kiedy trzeba patrzeć na masowe mogiły swoich bliskich, znajomych, rodziny czy osób, które codziennie mijało się na ulicy, trudno o wykrzesanie choć jednej iskry nadziei. I właśnie tak zachowuje się część mieszkańców, którzy potulnie godzą się ze swoim losem.

W obliczu tak wielkiego nieszczęścia część bohaterów przyjmuje jednak odwrotną postawę. Postanawiają za wszelką cenę walczyć, gdyż właśnie ten sprzeciw jest tym, co utrzymuje ich w tym czasie przy życiu. Przykładem takiego bohatera jest doktor Rieux, który mimo tego, że codziennie patrzy na śmierć, każdego dnia znajduje w sobie siłę na niesienie pomocy.

Bardzo dużo miejsca w „Dżumie” poświęconego jest rozłące. Doktor Rieux został rozłączony ze swoją żoną, która wyjechała przed wybuchem epidemii na leczenie do innego miasta. Rieux znosi to rozstanie w spokoju, w przeciwieństwie do innego bohatera, dziennikarza, który miał tylko na chwilę pojawić się w mieście. Reporter każdego dnia wymyśla sposób na wydostanie się z miasta, jednak czy w obliczu tak strasznej choroby ucieczka jest najlepszym rozwiązaniem?

Książki, które warto przeczytać: „Dżuma”

„Dżuma” nie jest łatwą książką i nie chodzi tylko o styl narracji. Jest to powieść, która pozwala sobie uświadomić, że w zetknięciu się z nieuchronnym złem człowiek może się okazać innym, niż był dotychczas. Po przeczytaniu tej powieści w głowie pozostaje jedynie pytanie: chciałabym stamtąd uciec czy walczyć, mimo ryzyka poniesienia klęski?